Moja partnerka albo mój partner jest w tranzycji. Co to znaczy dla nas?
To pytanie o związek, nie o medycynę. Liczy się to, jak oboje radzicie sobie ze zmianą.
Ta strona jest o związku. Nie porusza niczego medycznego, bo to sprawa między twoją partnerką albo twoim partnerem a osobami, które się nimi zajmują, i nie mamy w tym żadnych kompetencji. Nic tutaj nie dotyczy kwestii medycznych. Jesteśmy platformą randkową bez żadnych kompetencji, żeby na nie odpowiadać, i wolimy to powiedzieć, niż zgadywać. We wszystkim, co dotyczy twojego zdrowia albo twojego leczenia, rozmawiaj z osobą po medycynie, której ufasz.
Zacznij od rozdzielenia dwóch pytań
Czy nadal chcesz być z tą osobą i czy masz przestrzeń, żeby ustalić, jak to ma wyglądać? To są różne pytania, a ludzie zlepiają je w jedno mniej więcej w dobę od momentu, w którym się dowiadują.
Wolno ci jeszcze nie wiedzieć. Niepewność w pierwszym tygodniu nie jest zdradą, a osoba, która żąda natychmiastowej pewności, prosi o coś, czego nikt nie może dać.
Imiona i zaimki to część praktyczna
To jest ta zmiana, która pojawia się codziennie, i to ona niesie największy ciężar. Ćwicz, kiedy tej osoby nie ma w pokoju: w głowie, na głos, w wiadomościach do siebie. Płynność bierze się z powtarzania, a nie z dobrych intencji.
Czasem się pomylisz. Popraw to w trzech słowach i mów dalej: „przepraszam, ona”. Nie zamieniaj tego w przeprosiny, którymi twoja partnerka albo twój partner musi się potem zająć. Stare imię to deadname i celem jest, żeby wypadło z twojego słownika.
Twoje własne uczucia są prawdziwe i potrzebują gdzieś trafić
Żal, lęk o przyszłość, obawa o to, co powiedzą inni: to jest częste i nie robi z ciebie złej osoby w związku. Liczy się to, gdzie te uczucia umieścisz.
Nie na partnerce ani partnerze jako głównym odbiorcy. Ta osoba zajmuje się własną wersją tego wszystkiego. Znajdź kogoś innego do przetworzenia tego: przyjaciółkę, grupę wsparcia dla partnerek i partnerów, osobę po terapii. Grupy dla partnerek i partnerów osób trans istnieją w większości miejsc i w sieci, a osoby, które chodzą do nich regularnie, mówią zgodnie, że to była ta rzecz, która pomogła.
Pytanie o twoją własną orientację
Część osób stwierdza, że ich pociąg się nie zmienia. Część, że się przesuwa. Część odkrywa, że zmienia się ich poczucie własnej orientacji, co samo w sobie jest dezorientujące.
Nie ma tu poprawnego wyniku ani terminarza. Niesprawiedliwe jest natomiast obarczanie partnerki albo partnera odpowiedzialnością za rozstrzygnięcie tego, a także trzymanie związku w zawieszeniu bez końca, bez powiedzenia, gdzie się właściwie jest.
Rozmawiajcie o rzeczach praktycznych na głos
Kto wie i kto komu mówi. Co mówicie w pracy, na rodzinnych uroczystościach, dzieciom, jeśli je macie. Czy kształt waszego wspólnego życia się zmienia.
Rozstrzyganie tego świadomie i na głos bije pozwalanie, żeby działo się samo. Większość żalu w takiej sytuacji bierze się z rzeczy założonych zamiast uzgodnionych.
Jeśli to się skończy
Część związków tego nie przetrwa i nie jest to automatycznie niczyją porażką. Uczciwe zakończenie jest lepsze niż zostawanie z żalem.